sobota, 29 marca 2014

Rozdział 1

Wykończona całym dniem brałam orzeźwiający prysznic. Do moich uszu dobiegł dźwięk dzwonka do drzwi. 
- Mike!! - wydarłam się na całe gardło. 
Odpowiedziała mi cisza, która została przerwana dźwiękiem dzwonka. Westchnęłam.
Po raz kolejny ktoś zadzwonił dzwonkiem, więc szybko wytarłam mokre ciało i owinęłam się kąpielowym ręcznikiem. W samym ręczniku ruszyłam, aby otworzyć drzwi. To pewnie listonosz albo dostawca pizzy. 
Gdy otworzyłam drzwi ujrzałam przystojnego Mulata z kilkudniowym zarostem. O Boże. 
Moje policzki oblały się rumieńcem. Mulat stał z lekko rozszerzonymi ustami. 
- Jaa chyybaa..pomyliłem domy. - przerwał ciszę Mulat. O.Boże. On ma takie piękne czekoladowe oczy.
- Chyba tak. - przytaknęłam. 
- Mieszka tutaj gdzieś w pobliżu Mike Stewart ? - spytał przygryzając seksownie dolną wargę. Chyba zaraz zejdę na zawał.
- Mike! - krzyknęłam odwracając wzrok od chłopaka. 
Po chwili obok mnie zjawił się mój brat. 
- Ktoś do ciebie. - powiedziałam, po czym poszłam do swojego pokoju. Idąc po schodach usłyszałam głos Mulata:
- Niezła laska. 
W dalszym ciągu zarumieniona zamknęłam drzwi pokoju. Oparłam się o drzwi zamykając oczy i przypominając sobie czekoladowe tęczówki chłopaka. 
Po chwili ocknęłam się gdy zrobiło mi się zimno. Ubrałam wcześniej przygotowaną piżamę.
Położyłam się do łóżka, w mgnieniu oka zasnęłam rozmyślając o przystojnym Mulacie.

*rano*
Obudziłam się przez promienie słoneczne wpadające przez okno. Lekki uśmiech wkradł się na moją twarz przypomniałam sobie seksownego Mulata.
Z uśmiechem poszłam do łazienki doprowadzić się do porządku. Po dwudziestu minutach byłam gotowa, aby iść do szkoły. Zeszłam na dół do kuchni, w której zastałam mojego brata.
- Piękności moja. - zwrócił się do mnie z uśmiechem, który odwzajemniłam. - Jedziesz ze mną czy autobusem?
- Z tobą. - odpowiedziałam siadając przy stole z kubkiem kawy.
- Nie za młoda jesteś na kawę ? – zwrócił mi uwagę.
- Spadaj głupku. – powiedziałam posyłając mu niewinny uśmieszek i wyszłam z kuchni, mój brat tylko się uśmiechnął kręcąc głową.  
Wyszłam przed dom i usiadłam na werandzie żeby poczekać na mojego brata. Zjawili się po kilku minutach. Usiadłam na miejscu pasażera. 
Jechaliśmy w ciszy. Mike był skupiony na drodze, a mnie zainteresowały widoki za oknem. 
Po dotarciu na parking szkolny wyszłam z samochodu. Rozglądnęłam się w poszukiwaniu swojej przyjaciółki - Nelly. Odwróciłam się w prawą stronę i zobaczyłam Mike'a (nie wiem czy dobrze napisałam) rozmawiającego z TYM Mulatem. Odwrócił swoją głowę jakby wiedział, że ktoś na niego patrzy. Nasze oczy na kilka sekund się ze sobą spotkały, ale szybko odwróciłam się w drugą stronę. 
Przy drzwiach budynku czekała na mnie uśmiechnięta Nelly.
- Cześć piękna – pocałowała mnie w policzek.
- Spadaj – zaśmiałam się – Cześć. 

- One Direction będzie chodziło z nami do szkoły! - pisnęła radośnie. Nelly od roku jest Directioner, ale nigdy nie udało się jej ich spotkać. 
- To super. Wreszcie spotkasz miłość swojego życia, Nialla. - dziewczyna zarumieniła się. 
Zaraz, przecież członkiem One Direction jest ten Mulat! Jak mogłam nie rozpoznać go, Nelly zawsze dużo mi o nich opowiadała. Do rzeczywistości przywróciła mnie Nelly, machając  ręką przed moją twarzą.
- Lucy, żyjesz ? - spytała. 
- Tak. - ruszyłyśmy w stronę szafek. 
Nie lubię poniedziałków. Mam dzisiaj wszystkie najgorsze lekcje jakie mogą być. Na dobry początek dnia chemia.
Z książkami w ręku ruszyłyśmy pod klasę. Pod oknami klas stali pierwszoklasiści. Można ich poznać po tym że stoją w grupce dziesięcioosobowej. Koło szafek stały starsze roczniki. Zazwyczaj chłopak z dziewczyną lub grupka chłopaków, którzy śmieją się z młodszych roczników. 

Siadając w czwartej ławce w rzędzie przy oknie zaczęłyśmy naukę.
Po wyjściu z ostatniej lekcji musiałam zadzwonić po taksówkę, bo Mike już pojechał a m się nie chciało iść pieszo. Wychodziłam już ze szkoły gdy poczułam, że zderzyłam się z czymś twardym. Z hukiem na podłogę upadła moja torba z której trochę się wysypało. Szybko się schyliłam żeby wszystko pozbierać. W momencie gdy wyciągnęłam dłoń po kalendarz, poczułam na niej czyjąś dłoń. W momencie gdy nasze dłonie się spotkały przez moje ciało przeszedł dreszcz. Podniosłam głowę do góry i ujrzałam najpiękniejsze brązowe oczy jakie widziałam. Wpatrywałam się w JEGO oczy jak w zachód słońca. Jego delikatny uśmiech sprowadził mnie na ziemie. Moje policzki oblały się rumieńcem
- Ja… eee…przepraszam, zagapiłam się. – wydukałam  po chwili.
- Nie się nie stało. – jego głos zabrzęczał mi w uszach.
Szybko udałam się w stronę bramy, gdzie czekała już na mnie wcześniej zamówiona taksówka.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hey ♥ Oto rozdział pierwszy, mam nadzieję że się podoba. 

8 komentarzy:

  1. Fajnie, lekko się to czyta, masz fajny styl pisania :D
    No i jest Zayn *-* ciekawie się zapowiada, obawiam się tylko, czy nie będzie tak, że np. Nelly będzie ze swoim ulubieńcem Niall'em itd. takie oczywiste, ale nie wiem, co planujesz, więc to na razie zostawiam ;)
    Zaczynam obserwować Twojego bloga :*
    @justynast456

    OdpowiedzUsuń
  2. No heeeej <3 Tu twoja stała czytelniczka ^^
    Świetny 1 rozdział, ciekawie się zapowiada. Bardzo ciekawie. :3
    Kocham twój styl pisania *-* <3
    Booosh nie mogę się odzwyczaić i jak czytam to wyobrażam sobie Selene xDD No ale to kwestia czasu...
    Z niecierpliwością czekam na nexta <333
    Na pewno będę czytać, zaraz dodam się do obserwowanych <3


    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do Liebster Award :) Więcej na moim blogu: http://ciemnosc-nie-zawsze-oznacza-zlo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super 1 rozdział!!!
    Muszę się przyzwyczaić do zmiany bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny *o*
    Dopiero zaczynam czytać i już mi się bardzo spodobał.
    Masz talent.
    Powodzenia w dalszym pisaniu rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł jest bardzo dobry... I nie ma żadnego ,,ale,, <3 Ogólnie fajnie się zapowiada^^ Idę czytać dalej.
    /http://hey-im-a-witch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń