CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Nelly opierała się o własne auto i kiedy mnie zobaczyła pomachała w moim kierunku, żebym podeszła bliżej. Bez zastanowienia dołączyłam do niej. Nelly coś do mnie mówiła, ale ja myślami byłam gdzie indziej. Nie mogłam zapomnieć jak jego dłonie mnie pieściły albo jak jego usta łączyły się z moimi.
Byłam taka zamyślona, że nie zauważyłam jak Nel macha mi ręką przed twarzą.
- Halo? Ziemia do Lucy ? - powiedziała irytującym tonem.
Od razu zareagowałam.
- Przepraszam, zamyśliłam się. - powiedziałam pośpiesznie.
- O czym tak się zamyśliłaś ? - zapytała ciekawa. - A może raczej o kim. – powiedziała śmiejąc się.
Poczułam, że moje policzki oblały się rumieńcem.
- Nie wiem o co ci chodzi.
W tym samym momencie ktoś objął mnie od tyłu i wyszeptał do ucha;
- Stęskniłem się za tobą. - zamruczał mi głos do ucha.
Przewróciłam oczami i odwróciłam się do Zayna.
Chłopak uśmiechnął się łobuzersko i zaczął całować moją szyje.
- Zayn! - zaczęłam się śmiać, ale zamknął moje usta pocałunkiem.
Wplotłam moje palce w jego włosy, a jego dłonie trzymały mnie mocno w pasie, bo nie chciał żebym mu uciekła.
Zrobiliśmy małą sekundę przerwy żeby nabrać powietrza, ale ponownie zaczął mnie całować.
Czułam się jak w niebie, ale przypomniałam sobie, że nie jesteśmy sami. Szybko się od niego odsunęłam, ale jego uścisk się nie rozluźnił. W ogóle go nie obchodziło, że właśnie gapią się na nas inni uczniowie.
Kiedy zrozumiał, że chce z nimi pogadać sam na sam ponownie mnie pocałował, ale krócej.
Oblizał swoje wargi i uśmiechnął się do mnie w flirtujący sposób.
- Do zobaczenia na przerwie.- powiedział rozluźniając uścisk.
Wtedy się odwrócił i pobiegł do swoich przyjaciół, którzy także widzieli nasze nowe powitanie. Mike szczerzył się jak głupi do sera.
Odwróciłam się do Nelly. Przyjaciółka miała usta i oczy szeroko otwarte.
- Co masz taką minę ?- zapytałam zdezorientowana.
- No nie wiem Lucy, może dlatego, że dzisiaj w stołówce będą frytki i kurczak. - powiedziała Nelly. - Albo dlatego, że kilka sekund temu całowałaś się z sławnym piosenkarzem mojego ulubionego zespołu Zaynem Malikiem!- powiedziała skacząc jak małe dziecko. - Od kiedy jesteście razem ? - zapytała.
W tym momencie zadzwonił dzwonek na lekcje.
- Powiem ci na przerwie.- powiedziałam uśmiechając się.
Wzięłam torbę i ruszyłyśmy na biologię.
***
Po skończeniu drugiej lekcji wyszłam jako pierwsza z klasy, a Nelly tuż za mną.
- No to powiesz mi czy nie ? - zapytała.
Zaśmiałam się i pokręciłam głową.
Pierwszą przerwę mieliśmy jakieś dwadzieścia minut, więc czasu na opowiedzenie całej historii nie wchodziło w grę.
Usiadłam przy wolnym stoliku obok Nelly .
Nel uśmiechała się od ucha do ucha jak wariatka.
- Od początku czy od końca ? - zapytałam.
- Od początku.
Zaczęłam opowiadać przyjaciółce moją randkę z Zaynem. Była ciekawa każdego szczegółu.
- Naprawdę zabrał cię na Tower Bridge ? - zapytała.
Skinęłam głową.
- Naprawdę jechaliście limuzyną ?
Ponownie skinęłam głową.
- Kochasz go ?
- Kocham. - Nelly westchnęła. Po chwili zaczęła się szeroko uśmiechać.
- O co chodzi ?- zapytałam zdezorientowana.
Odwróciłam się i zauważyłam Zayna, który podchodził do nas zniewalającym krokiem.
Miał uśmiech na twarzy, który tak kochałam.
Podszedł bliżej i dał mi szybkiego buziaka.
- Nie widziałem cię dwie godziny, a już się stęskniłem. - zamruczał mi do ucha.
Może zabrzmiało to trochę staromodnie, bo większość facetów tak mówi, ale z jego ust brzmiało to po prostu idealnie.
Tym razem ja go pocałowałam.
Usiadł koło mnie i przyciągnął na swoje kolana.
Trzymał mnie mocno w uścisku i zaczął całować moją szyje.
Uwielbiam gdy to robi.
Nelly szybko się ulotniła pod pretekstem pójścia do sklepiku.
Przechyliłam głowę, żeby Zayn miał lepszy dostęp.
Po kilku pieszczotach chłopaka wreszcie przemówił.
- Zastanawiałem się…- zaczął .- Czy może powinienem poznać twoich rodziców ? - zapytał trochę zawstydzony.
O nie! Wiedziałam że ten dzień kiedyś nadejdzie, ale nie że aż tak szybko! Dopiero wczoraj się całowaliśmy i już mam go przedstawiać moim rodzicom ?!
- No nie wiem czy to dobry pomysł.- powiedziałam mu szczerze.
- Dlaczego ?- zapytał.
- Moi rodzice mieszkają w Bradford. - powiedziałam.
- Naprawdę ?! Moja rodzina tam mieszka, tam jest mój prawdziwy dom.
- Tak naprawdę to oficjalnie nie jesteśmy parą i nie wiem po co ten pośpiech żebym przedstawiała cię moim rodzicom.
Na myśl o tym jak Zayn poznaje moich rodziców zrobiły mi się ciarki.
On uśmiechnął się złowieszczo i zaczynał nucić jakąś piosenkę.
- So messed up I want you here - zaczął śpiewać tak cicho że prawię nie rozumiałam.
- And in my room I want you here
And now we're gonna be face to face
And I'll lay right down in my favorite place - śpiewał coraz głośniej. Próbowałam go jakoś uciszyć, ale nic nie pomagało.
Wtedy skojarzyłam sobie, że śpiewa piosenkę ‘I wanna be your dog’.
Zayn zaczął tym razem krzyczeć głośno.
- Yeah you know what that is !
Now I wanna be your dog !
Now I wanna be your dog !
Now I wanna be your dog!
Zakryłam twarz moimi dłońmi, bo czułam że byłam strasznie czerwona. Każdy był skupiony na mnie i na Zaynie.
Wtedy skoczył na stół i zaczął tańczyć nie spuszczając ze mnie oka. Mike z chłopakami go wspierali i zaczęli klaskać żeby każdy wczuł się w rytm. Nelly również dołączyła, a po kilku sekundach cała stołówka.
Zayn śmiało skakał ze stołu na inne stoły. I dalej śpiewał uśmiechając się do mnie.
Skąd on bierze tyle odwagi ? Czy on jest naćpany ?
Nelly podeszła do mnie i zaczęła szeptać mi do ucha jaka to ze mnie szczęściara.
Tak jasne, ciekawe co ona by zrobiła jak by jej szkolna miłość śpiewała dla ciebie przy wszystkich znajomych ze szkoły. Miałam takie uczucie, że nie stała by spokojnie. Kiedy przestał śpiewać zeskoczył ze stołu i uklęknął na dwóch kolanach, a ręce miał rozłożone.
Była martwa cisza.
Wtedy zaczął grzebać nerwowo w kieszeni i wyciągnął niewielkie pudełeczko.
Wykluczałam od razu oświadczyny, bo byliśmy jeszcze za młodzi. Zdecydowanie za młodzi.
Jego dłoń trzęsła się jak galaretka. Widziałam, że był spięty. Denerwował się.
Kiedy otworzył pudełko ukazały się mi piękne dwa srebrne pierścienie.
Wyciągnął jeden, który miał wyryty napis 'Zayn & Lucy'. Spojrzał mi prosto w oczy.
- Wiem, że to tak nagle, ale nie znoszę faktu, że wiele chłopaków chce z tobą być. I dlatego chcę żebyś udowodniła mi, że mnie kochasz. Nie wierzę, że skrywałem to przez miesiąc i nie miałem odwagi cię zapytać. – powiedział. Cały czas wpatrywaliśmy się w swoje oczy.
- Lucy Stewart…czy zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał.
Po policzku spłynęła mi pojedyncza łza. Zauważył to i wstał z podłogi. Palcem otarł łzę.
- Skarbie, nie płacz.
Po chwili uśmiechnęłam się i rzuciłam się w jego ramiona.
- Oczywiście, że zostanę twoją dziewczyną.- powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Jego uśmiech powrócił i wsunął mi pierścień na palec.
Ja zrobiłam to samo z identycznym pierścieniem, ale on miał napis 'Lucy & Zayn'( odwrotnie)
- Teraz jesteśmy razem.- wyszeptał, nasze usta dzieliło kilka centymetrów.
I w tym samym czasie jego usta dotknęły moich. W tle słyszałam jak cała stołówka zaczęła bić brawo. Ale teraz byłam zajęta całowaniem Zayna.
Nasze usta były dla siebie stworzone. Pasowały do siebie jak puzzle.
Nie wiedziałam dlaczego mogę kochać takiego wariata jak on ale cokolwiek to było…Podobało mi się.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co sądzicie o tym rozdziale ? Podoba się ?
Rozdział jedenasty prawdopodobnie pojawi się środę lub czwartek.
Bardzo dziękuje za wyświetlenia i komentarze.
Zapraszam do 'Kącika pomysłów' :)

Eeeej, bo to było takie romantic ;* Genialnie - Zayn taki uczuciowy ohoho *_____*
OdpowiedzUsuńwoooooow ale romantyczne:)))
OdpowiedzUsuńChce wiecej tego!!
Zayn uczuciowy :D
Podpisuję się pod tym:)
UsuńUwielbiam Zayn'a w takim wydaniu :*
Ooooooo .... to takie słodkie! Kocham Zayn'a w takim wydaniu... <3
OdpowiedzUsuńO BOOOOOOOSH *-----* Mega! Mega! Mega! To takie romantyczne awwwwww <33
OdpowiedzUsuńAle zastanawia mnie jedno. Dlaczego Lucy nie chce przedstawić Zayna swoim rodzicom "Na myśl o tym jak Zayn poznaje moich rodziców zrobiły mi się ciarki." To trochę podejrzane....No nic. Czekam na kolejny rozdział <333
Ps. Fajnie, że rozdziały pojawiają się szybciej, niż tak jak to było na poprzednim blogu :)