czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 8


Od tamtej soboty unikamy się z Zaynem nawzajem. No na pewno ja go unikam. Jest mi głupio, że tak bardzo odwzajemniłam jego pocałunek. Oboje nas poniosło, ale mnie chyba bardziej, bo naprawdę nie wiele brakowało a wylądowalibyśmy w łóżku. Nie mówię, że nie chce, ale to jednak za szybko i zbyt wcześnie. Na szkolnych korytarzach nie patrzę się na niego jak wiem że jest w pobliżu. A jak przychodzi do Mike z chłopakami to ja zostaje w swoim pokoju i nie wychodzę z niego dopóki on jest. Ten pocałunek na pewno nic dla niego nie znaczył, ale dla mnie chyba..tak.
W chwili pocałunku cieszyłam się że mnie trzyma w ramionach, w przeciwnym razie bym upadła. Nogi ugięły się pode mną w chwili gdy jego usta dotknęły moich. Iskra gorącego uczucia przepłynęła przez moje ciało. Pragnęłam pozostać w jego ramionach już na zawsze i nigdy więcej nie zaznać uczucia braku miłości. Całą niedziele myślałam tylko o nim i jego pocałunkach oraz silnych ramionach. Czułam się w nich bezpieczna, ale także mała i bezbronna. Wiedziałam że przy nim nic złego mi nie grozi. Od tamtego momentu nie mogę się na niczym skupić, bo większość moich myśli zajmuje Zayn. Gdzieś w głowie miałam wszystkie jego słowa, które wypowiedział tamtego wieczoru. To było niesamowite, ale zapewne nigdy więcej się nie powtórzy.
Doszły mnie plotki, że Malik zaczął się z kimś spotykać. Nie znam dziewczyny. 
Podeszłam do mojej szafki i doznałam lekkiego szoku. Na drzwiczkach wisiała biała koperta.
" Przeznaczenie przyniosło Cię
Do moich rąk, w zwyczajny dzień.
Nabrał kolorów słodyczy, szczęścia
Przy Tobie czas nagle przestaje biec."

Rozejrzałam się czy nie ma na horyzoncie kogoś znajomego. Była tylko Nelly, która z uśmiechem zmierzała w moim kierunku.
- Cześć – przywitała się ze mną buziakiem w policzek.
- Cześć. Masz po szkole czas ?– zapytałam.
- Raczej tak. 

- To może wybrałybyśmy się do naszej ulubionej  kawiarenki ? 
- Z chęcią. Dawno tam nie byłyśmy. - przytaknęłam skinięciem głowy.
Gdy zadzwonił dzwonek na kolejną lekcję rozeszłyśmy się w dwóch różnych kierunkach, ponieważ  na lekcjach języka niemieckiego należałyśmy do innych grup. Ja byłam w grupie podstawowej, a Nelly w rozszerzonej, ponieważ część jej rodziny mieszka w Niemczech i Nel raz w roku, w czasie wakacji  jeździ do nich na miesiąc i poznaje język i kulturę kraju.
W połowie lekcji dostałam SMS'a od Nelly, że ona się trochę spóźni, bo musi zostać po lekcjach napisać zaległą kartkówkę i żebym na nią poczekała w kawiarence. Po ostatniej lekcji ruszyłam wolnym krokiem w kierunku kawiarenki.
Otworzyłam drzwi do małej kawiarenki. Zadzwonił dzwoneczek nad drzwiami i każde spojrzenie było rzucone na mnie. Było to trochę krępujące, ale kiedy usiadłam koło ściany odprężyłam się trochę. Nelly  jeszcze nie było, więc otworzyłam swoją torbę i wyciągnęłam z niej wypożyczoną książkę pod tytułem ”Love Beyond Reason”.
Każdy jest inny, a ja jestem osobą która uwielbiała czytać romanse.
Ale najczęściej zawsze kończyły się dobrze.
Miłość moim zdaniem jest jak kwiat róży.
Może jest piękna i inna od innych kwiatów, ale reszta też zapomina że róża ma kolce i może cię ukłuć.
Tak samo jest z miłością.
Po chwili poczułam że ktoś do mnie podchodzi. Spojrzałam spod książki i koło mnie usiadła zdyszana Nel.
- Przepraszam za spóźnienie, ale zapomniałam z szatni kurki i musiałam się wracać.– powiedziała nadal dysząc. 

- Nic się nie stało. - uśmiechnęłam się do niej. 
Podszedł do nas kelner. Wyglądał na 19 lat. Miał Czarne kręcone włosy i był opalony. 
- Czy coś panie zamawiają?- zapytał, ale ciągle zerkał tylko na mnie.
‘Typowy facet.’- pomyślałam.
- Poproszę cappuccino latte.- powiedziałam w ogóle nie zauroczona wdziękiem chłopaka.
Napisał coś na małym notesiku i wtedy na chwilkę spojrzał na Nelly.
- To samo.- odpowiedziała.
Chłopak skinął głową i kiedy się odwrócił spojrzał się jeszcze raz na mnie i puścił mi oczko.
‘Typowy facet.’- powtórzyłam w myślach.

- Jak było na randce z Jake'iem ? - spytała zabawnie ruszając brwiami. 
- To nie była randka, tylko spotkanie. 
- Jasne. - rzuciła z sarkazmem. 
Opowiedziałam jej moją ''randkę'' z Jake'iem. Od samego początku do końca. Słuchała z zaciekawieniem. Opowiedziałam jej również co się wydarzyło wieczorem tego samego dnia. O tym, że Zayn mnie pocałował. 
Gdy kończyłam opowiadać co się wydarzyło tamtego dnia wrócił kelner z naszymi cappuccino latte. Podał nam serwetki, a moją podał blisko mojej dłoni na znak żebym ją otworzyła.
Kiedy się oddalił zauważyłam że napisał swój numer telefonu.
‘Typowy facet’- powiedziałam w myślach po raz trzeci.
Kiedy wyszliśmy z kawiarenki od razu wyrzuciłam serwetkę z numerem kelnera do kosza.
Po prostu miałam ciarki, że kelner który mnie pożerał wzrokiem chciał się ze mną umówić.
Kiedy przechodziliśmy przez park zauważyliśmy, że Mike i One Direction grali w kosza. I zgadnijcie kto właśnie zdobył punkt. Nie kto inny tylko Zayn Malik.
Nelly też go zauważyła i popychała mnie w jego stronę żebym do niego zagadała.
Nie miał na sobie bluzki i nie dziwie się mu jak grał w kosza. Włosy miał trochę spocone, ale na jego twarzy widziałam determinacje.
Po chwili poczułam, że piłka do kosza wylądowała koło mych stóp. Schyliłam się i z gracją podniosłam piłkę. Teraz wzrok miałam skupiony na wszystkich żeby znaleźć kto jest jej właścicielem.
- Śledzisz mnie Stewart ? – zapytał głos, który poznałabym wszędzie.
Odwróciłam się i zauważyłam Zayn, który się do mnie zbliżał.
- Chciałbyś Malik.- powiedziałam bawiąc się piłką do kosza.
- I to ma być powitanie?- zapytał udając urażenie.
- Żadnego uścisku, żadnego ‘ Miło cię widzieć’- powiedział podchodząc bliżej żeby mnie przytulić.
Odsunęłam się od niego automatycznie.
- Miło cię widzieć, ale przykro mi nie przytulam spoconych nastolatków.- powiedziałam uśmiechając się złowieszczo.
Przez chwile udawał skruchę, ale po chwili ponownie się uśmiechnął.
- Masz pecha.- powiedział po chwili. Uśmiech ani razu nie zszedł z jego twarzy.
Wtedy podszedł jeszcze bliżej żeby mnie przytulić.
Rzuciłam piłkę w jego stronę i pociągałam Nelly za sobą żeby za żadne skarby mnie nie przytulił.
Na szczęście  szybko zniknęliśmy z pola widzenia.
Odprowadziłam przyjaciółkę i wróciłam do swojego domu.
Kiedy weszłam do mojego pokoju. Poczułam, że ktoś tu był. Zerknęłam na balkon w moim pokoju. Drzwi od balkonu były otwarte. Wiatr był taki silny, że powiewał zasłony. Szybko zamknęłam drzwi od balkonu żeby się nie przeziębić i moje serce zamarło.
Ktoś zakrył moje usta ręką. A moje dłonie były unieruchomione przez mocny uścisk.
Próbowałam krzyczeć, ale nic to nie dało. Zaczęłam kopać i się wiercić, ale nic się nie zmieniło. 

Nagle wpadłam na pomysł.
Jak wampir wtopiłam zęby czyjąś dłoń.
Czułam, że napastnik syknął z bólu.
Lucy 1- a Napastnik 0.
Kiedy się odwróciłam zszokowało mnie to kogo zobaczyłam.
Zayn Malik w moim domu. Na szczęście był już ubrany i umyty.
- Zayn! Co ty tutaj robisz?! - krzyknęłam.

- Jak widać nie jestem zbyt dobrym romantykiem.- powiedział krzywiąc się z bólu.
- Jakbyś mnie tak nie zaskoczył to rękę miał byś całą.- powiedziałam podchodząc bliżej, żeby obejrzeć jego dłoń.
Kiedy nasza skóra nawiązała kontakt poczułam przyjemny dreszcz przechodzący przez moje ciało. On chyba czuł to samo, bo czułam jak się mnie przyglądał.
Pocałowałam jego dłoń.
- Lepiej ?- zapytałam.
Szybko skinął głową, że prawie nie zauważyłam.
- Gdzieś cię jeszcze uszkodziłam ?- zapytałam.
Wskazał na jego czoło. Nie pamiętam, że go tam uszkodziłam ,ale i tak go tam pocałowałam.
- Gdzieś jeszcze ?- zapytałam znów.
Wskazał na jego ramię, drugą dłoń i palce u ręki, które też pocałowałam.
- To wszystko?- zapytałam zirytowana.
Uśmiechnął się złowieszczo i wskazał na usta.
‘O nie kolego! Tego na pewno nie dostaniesz’ pomyślałam.
Przybliżyłam się do niego żeby myślał ,że go pocałuję, ale po chwili pocałowałam mój palec i przyłożyłam mu go do ust.
Wyglądał na rozczarowanego. Ale potem wrócił do siebie.
- To po co tu przyszedłeś ?- zapytałam ciekawa.
Westchnął i spojrzał mi prosto w oczy.
- Lucy nie mogę wymazać cię z mojej głowy. Jesteś zabawna, piękna, inteligentna, trochę dziwna. - powiedział śmiejąc się.
Przewróciłam oczami.
- Jesteś wyjątkowa i kiedy zobaczyłem cię pierwszy raz moje życie nabrało kolorów. Nigdy nie czułem się tak przy dziewczynie. – powiedział.
- Nie wiem czy rozumiem, ale czy chcesz tym sposobem zaprosić mnie na randkę ? – zapytałam ciekawa. Ręce miałam skrzyżowane.
Musiałam mu to powiedzieć wprost żeby się dowiedzieć o co mu chodzi.
- Tak.- powiedział po chwili ciszy.
Czyli że mam u niego jakieś szanse ? Moje serce zaczęło bić coraz szybciej.
- Przez ciebie tracę równowagę.- powiedział śmiejąc się nerwowo.
- Nie wiem czy powinnam się zadawać z takim wariatem jak ty.- powiedziałam jakbym się zastanawiała.
Tym razem to on przewrócił oczami.
- Czyli, że się zgadzasz ? Czy pójdziesz ze mną jutro na randkę o osiemnastej ?- zapytał mnie wprost.
Nie musiałam długo się zastanawiać. Pragnęłam go od początku.
- Oczywiście że tak. – powiedziałam uśmiechając się uprzejmie.
Uśmiechnął się. I zaczynał się do mnie przybliżać.
Przytrzymał mnie mocno i pewnie jak na mężczyznę przystało. Czułam jak nasze dwa serca biły jak szalone. Odgarnął moje włosy, a ja spojrzałam na niego. Jego oczy były pełne pożądania i miłości. Nasze ciała już się dotykały, a nasze usta dzieliło tylko kilka centymetrów.
Ale wtedy usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Od razu się wycofaliśmy.

- Do jutra.- wyszeptał całując mnie w czoło.
Kiedy skierował się w stronę balkonu wyszeptałam;
- Gdzie cię spotkam?– spytałam ciekawa.
On tylko się uśmiechnął i wyszeptał tak samo cicho jak ja;
- Nie martw się znajdę cię.- powiedział puszczając mi oczko.I po chwili zeskoczył z balkonu.
Westchnęłam głośno.
Dlaczego kiedy coś dobrego ma się zdarzyć musi ktoś się wpraszać ?
Podeszłam do drzwi i zauważyłam Mike'a. Wszedł do mojego pokoju, wziął laptopa i wyszedł.
Teraz myślami byłam gdzie indziej.

Myślałam o mojej jutrzejszej RANDCE z Zaynem. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej kochani! 
Rozdział miał pojawić się dopiero 23 kwietnia, ale udało mi się napisać wcześniej. Rozdział jest długi i mam nadzieję, że wam się spodoba. Piszcie w komentarzach co sądzicie o tym rozdziale. 
W zakładkach pojawiła się nowa strona 'Kącik pomysłów'. W zakładce, w komentarzach piszcie co chcielibyście przeczytać w rozdziałach tego opowiadania. Z pewnością macie świetne pomysły.
Rozdział dziewiąty pojawi się w sobotę 26 kwietnia.

6 komentarzy:

  1. Naprawdę świetny rozdział <3 Cieszę się, że ona też coś do niego czuje :) Czekam na nexta :')

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja kocham takie cudne romantyczne wątki ...w duszy jestem romantyczką ha ha :D
    Jestem ciekawa randki z Zaynem :D
    Pisz szybciutko nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zayn jaki romntiko :D no nie spodziewałabym się. Ja nie jestem zbyt romantyczna, ale ta scena naprawdę mi się spodobała xd
    doszłam do wniosku, że skoro tacy goście wchodzą przez okno to od dzisiaj ja swoje będę mieć cały czas otwarte bez względu na to jak pierońsko będzie zimno ;) hahah
    rozdział jest boski! :*

    jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie na nowy blog ;)

    http://1dforeverimaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. o matko, nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :)) i tej randki sfhofihw , cały czas się uśmiecham :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem twoją nową fanką!! <3 Podoba mi się jak piszesz mam nadzieję, że na swoich blogach będziemy częstymi gośćmi <3 A co do rozdziału baaardzo romantyczny <3
    Jej.. Boskie <3 nie mg. przestać czytać.. :)
    Zapraszam do mnie!
    Adres: http://hey-im-a-witch.blogspot.com/
    Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=c1BPtrsFtNI

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak słodziutko, aż żygam tęczą!
    Czekam do 23.04. <3

    OdpowiedzUsuń