wtorek, 3 czerwca 2014
Rozdział 24
Spoglądając się w okno wypatrywałam samochodu Zayna. Nie odbierał moich telefonów, zawsze włączała się tylko poczta. Naprawdę zaczęłam się o niego martwić. Co mogło się stać ? Czy stchórzył, że będzie ojcem i odszedł od nas ? Nie, Zayn nie byłby takim tchórzem. On jest typem, który nie boi się wyzwań. Czy małe dziecko naprawdę mogło go spłoszyć?
Moje myśli musiały zaczekać, bo dostałam dość mocnego kopniaka od mojego synka. Delikatnie dotknęłam mojego brzucha i zaczęłam masować tam gdzie mnie kopnął. Jak widać dziecko nie było głupie i wiedziało, że coś jest nie tak.
- Wszystko będzie dobrze. - powiedziałam bardziej do siebie niż do dziecka. W odpowiedzi dostałam jeszcze mocniejszego kopniaka. Uśmiechnęłam się do siebie i westchnęłam.
- Jesteś bardzo niecierpliwy. - oznajmiłam znowu spoglądając się w okno. - Dokładnie jak tatuś. Nie martw się niedługo wróci.
W odpowiedzi nic już nie poczułam. Powoli odwróciłam się od okna plecami i skierowałam się do małego saloniku. Dom wydawał się teraz większy kiedy byłam sama jak palec z dzieckiem. Cicho jeśli mogę jeszcze dodać. Czułam się dosyć dziwnie. Nie słyszałam już włączonego telewizora, ani krzątania się po kuchni. Jakbym była w jakimś zupełnie obcym miejscu.
Krążąc dookoła zwiedzałam na nowo znajome miejsce. Kolor ścian był taki sam jak przedtem, meble są ułożone tak jak wcześniej, nawet poduszki leżały schludnie na swoim miejscu. Ale nadal czułam się w tym miejscu obco.
Ponownie odwróciłam się wokół własnej osi i tym razem skierowałam się do sypialni. Dla ścisłości mojej i Zayna. Tak, śpimy razem, ale nie uprawiamy seksu. Nie wiemy czy jest to bezpieczne i czy może to zaszkodzić dziecku.
Nasz pokój był pomalowanym ciemnym kolorem beżu. Bardzo pasował do tego miejsca. Ten pokój nie wyglądał dziecinnie, tandetnie lub staro. Wyglądał wręcz dojrzale. Po każdej stronie łóżka leżały małe stoliczki gdzie można było położyć komórkę, budzik, lampkę itd.; Po lewej stronie stała duża lustrzana szafa, którą dzielę z Zaynem każdego dnia. Po prawej widać było okno z pięknym widokiem na miasto. A na samym środku przyczepiona do ściany była plazma. Zawszę wieczorem kiedy Zaynowi jest zimno, wyłącza telewizor w salonie i wchodzi pod kołdrę tuż obok mnie i w ciszy ogląda mecz. Zawsze mówi że ‘ Ja i mała Julie będziemy wiernymi fanami piłki nożnej’ albo ‘ Mała będzie miała gust po tatusiu.’ Ja oczywiście udaję, że czytam książkę, ale naprawdę przewracam oczami lub bo cichu prycham ze śmiechu. On nadal twierdzi, że będzie to dziewczynka. Oj, będzie trochę rozczarowany bo gdzieś w środku mojej intuicji wiem, że będzie to chłopczyk. Mały William.
Kierując się koło strony łóżka Zayna, zauważyłam, że szuflada od małego stoliczka była otwarta. Powoli podeszłam wiedząc, że nie jest to dobry pomysł żeby grzebać w cudzych rzeczach. Ale teoretycznie szafka była otwarta więc nie nazwałaby tego grzebaniem.
Otwierając szufladę pierwsze co zauważyłam to czarna książeczka. Wyglądała na bardzo ciekawą. Nie miała żadnych dekoracji więc wyglądała także na bardzo poważną. Na chybił trafił wybrałam pewną stronę i zaczęłam czytać. Po chwili zrozumiałam co to jest.
To pamiętnik Zayna.
‘8 września 2013.'
To był rok i dzień w którym się poznaliśmy. Nie mogłam już wytrzymać i zaczęłam czytać czując się trochę głupio. Ale dla swojej obrony powiem, że mógł znaleźć lepszą kryjówkę.
'Ma na imię Lucy, nareszcie poznałem ją osobiście. Gdy pierwszy raz zobaczyłem ją w samym ręczniku nogi zrobiły mi się jak z waty, serce zabiło szybciej. Mike bardzo często opowiadał, że ma młodszą siostrę. Jest bardzo śliczna. Przyglądałem się jej na stołówce kiedy rozmawiała z jej przyjaciółką. Chcę wiedzieć o niej dosłownie wszystko. Zauważyłem że często gryzie swoją dolną wargę jak boi się coś powiedzieć. Mruga kilkakrotnie kiedy jest niepewna. Nie będę ukrywać, że bardzo lubię ją wkurzać. Kiedy dzwonek zadzwonił ogłaszając następną lekcje, zauważyłem, że trudziła się z odszukaniem swojej klasy. Oczywiście nie mogłem przepuścić mojej szansy. Zanim zaczęliśmy rozmawiać myślałem, że będzie jak reszta dziewczyn. Pusta, jędzowata i podła. Ale jak widać pomyliłem się. Kiedy z nią rozmawiałem czuje się jakbym znał ją od dziecka. Wygląda na bardzo przyjazną osobę. Teraz muszę wziąć się za siebie. Jutro mam zamiar pogadać z nią na lunchu.
Życz mi szczęścia,
Zayn’
Poczułam niewielki rumieniec na policzku i że moje kąciki ust powędrowały do góry. Zayn od początku myślał że jestem śliczna. To trochę dziwne, bo nie czytam w myślach a teraz wiem co o mnie myślał w tym dniu. Usiadłam na łóżku i zaczęłam czytać następny wpis;
‘ 9 września 2012
Dzisiaj tak jak napisałem wczoraj pogadałem z Lucy. Próbowałem z nią trochę pogawędzić, ale nie wyglądała na zainteresowaną moją osobą. Na początku myślałem że gra trudną do zdobycia więc zacząłem z nią niewinnie flirtować. Oczywiście rozluźniła się na chwilę ale kiedy poszedłem dosłownie za daleko, złapała mnie mocno za rękę. Nadal czuje na sobie jej mocny uścisk. Uczy się karate czy co ? Trochę byłem rozczarowany myśląc, że mnie nie toleruje więc próbowałem załagodzić sytuacje, ale na nieszczęście zadzwonił dzwonek i szybko skierowała się do swojej klasy.
Poczułem się jak dupek, wiedząc że nie powinienem iść za daleko. Ale ona po prostu była dla mnie jak jakiś magnes. Nie mogłem się od niej odczepić. Czekając na nią pod drzwiami jej klasy zacząłem ja przepraszać ale wyglądała na nie przekonaną. Więc chytry plan wpadł do mojej głowy i klęknąłem na podłodze i zacząłem krzyczeć na cały korytarz, że szczerzę ją przepraszam. Oczywiście wyglądała na zawstydzoną. Sam musiałem zwalczyć mój uśmiech żeby wyglądać poważnie. W końcu przyjęła moje przeprosiny więc wstałem z podłogi.
Nigdy tak nie ośmieszyłem się przed szkołą żeby ubiegać o zaloty tajemniczej dziewczyny. Ale czuje że było warto. Muszę już kończyć, bo chłopaki wparowali do pokoju. Na razie.
Zayn.’
Uśmiechnęłam się ponownie wspominając sobie przez co przechodziłam kiedy mnie przepraszał. Naprawdę byłam bardzo zawstydzona i teraz wiem że to zauważył. Poczułam kolejne kopnięcie w okolicy brzucha i w tym samym czasie zadzwoniła moja komórka.
Odłożyłam pamiętnik Zayna na swoje stare miejsce i spojrzałam na komórkę myśląc, że to Zayn. Ale to nie był on bo wyświetlało się na ekranie ' Mike '. Od razu odebrałam.
- Halo ?
- O mój boże Lucy! - powiedział z trudem łapiąc oddech. Zaczął mówić tak szybko, że prawie nic nie rozumiałam. Musiałam mu coś powiedzieć w tej sprawie.
- Mike powoli, bo nie nadążam. – powiedziałam powoli żeby mnie zrozumiał. Ale Mike nadal był nie pewny.
- Czy jest z tobą Zayn ?- zapytał przerażony. Pokręciłam głową, ale przypomniałam sobie, że mnie nie widzi więc odpowiedziałam krótko.
- Nie.
- Szybko włącz wiadomości na kanale 7. - powiedział nie rozłączając się.
Nie wiedząc co na mnie czeka szybko włączyłam w sypialni telewizje. Zrobiłam to tak szybko, że w każdej chwili mogłabym uszkodzić pilota. Od razu szukałam kanału 7. Po chwili zauważyłam mężczyznę, który trzymał mikrofon, znajdował się na zewnątrz bo z tyłu widać było drzewa.
- Dzisiaj doszło do okrutnej tragedii. - zaczął reporter. Przełknęłam głośno ślinę i oglądałam dalej.
- Właśnie znajduje się w Londynie, gdzie zdarzyło się to zajście.
Londyn ? Przecież to moje miasto! Co się stało ? Czy ma to coś wspólnego z Zaynem ?
- Niebezpieczny wypadek zatrzymał wiele innych samochodów. Ludzie za kierownicami są w szoku, bo nigdy nie widzieli takiego wielkiego wypadku. Pewien mężczyzna o imieniu Zayn M, prawdopodobnie miał zamiar jechać do pracy, ale szybki samochód uniemożliwił mu przejście. Mocno uderzyło to ofiarę i teraz zostaje przewożony do bliskiego szpitala gdzie walczy o życie.
Moje serce się zatrzymało, poczułam na sobie dużo łez które spływały nieustannie po moich policzkach. Nie musiałam już wiedzieć niczego więcej. Tym razem zwróciłam się do Mike'a.
- Weź ze sobą chłopaków i widzimy się w szpitalu. - powiedziałam nawet nie czekając na jego odpowiedź, bo już się rozłączyłam. Wzięłam kilka niepotrzebnych oddechów i szybko wstałam z łóżka żeby jak najszybciej znaleźć się koło Zayna. Nawet z całego zamieszania nie wyłączyłam telewizora. Ostatnie słowa jakie słyszałem przez reportera to;
- Zemsta czy Nieporozumienie ?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak myślicie kto mógłby zrobić takie świństwo Zaynowi ? Psychopata ? Wróg ? Może to tylko nieporozumienie ?
Czy Zayn przeżyje wypadek ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jzu! Jak czytałam końcówkę to aż serce zaczęło mi szybciej bić. Bez kitu xD
OdpowiedzUsuńJeju.. Mam nadzieję, że Zayn z tego wyjdzie. On nie może umrzeć. Nie może! :C
A co do tego pamiętnika to: awwww *-* <3
Czekam z NIECIERPLIWOŚCIĄ na kolejny rozdział! Muszę wiedzieć co z nim! Pisz szybko i nie uśmiercaj Zayna :C
Jzu! Jak czytałam końcówkę to aż serce zaczęło mi szybciej bić. Bez kitu xD
OdpowiedzUsuńJeju.. Mam nadzieję, że Zayn z tego wyjdzie. On nie może umrzeć. Nie może! :C
A co do tego pamiętnika to: awwww *-* <3
Czekam z NIECIERPLIWOŚCIĄ na kolejny rozdział! Muszę wiedzieć co z nim! Pisz szybko i nie uśmiercaj Zayna :C
Jzu! Jak czytałam końcówkę to aż serce zaczęło mi szybciej bić. Bez kitu xD
OdpowiedzUsuńJeju.. Mam nadzieję, że Zayn z tego wyjdzie. On nie może umrzeć. Nie może! :C
A co do tego pamiętnika to: awwww *-* <3
Czekam z NIECIERPLIWOŚCIĄ na kolejny rozdział! Muszę wiedzieć co z nim! Pisz szybko i nie uśmiercaj Zayna :C
Mam nadzieje że Zayn wróci jak najszybciej do zdrowia i nic mu sie poważnego nie stanie!
OdpowiedzUsuńooo jejku oby Zayn przeżył! czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńbłagam nie rób mi tego , Zayn musi przeżyć ;-;
OdpowiedzUsuńBŁAGAM CIĘ, ON MUSI PRZEŻYĆ. ;c
OdpowiedzUsuń