wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 5


Dzisiejszy dzień w szkole zaczął się wyjątkowo dziwnie. Gdy tylko do niej weszłam okazało się, że na długiej przerwie jest jakieś ważne zebranie i wszyscy mają się tam stawić. Nie uśmiecha mi się marnować przerwy obiadowej. Spokojnym krokiem podeszłam do mojej szafki na której wisiała jakaś kartka. Jeżeli to kawał mojego brata, to on może być już martwy. Rozejrzałam się wokoło czy ktoś mnie nie obserwuje. Ale nikogo takiego nie zauważyłam. Więc zdjęłam kartkę i rozłożyłam. To co przeczytałam było dla mnie szokiem. „Nasza dwójka dziś wieczorem, Możemy sprawić, aby tak było na zawsze. Neonowe światła świecą na nas Jesteśmy tylko Ty i Ja razem!”. Tekst był wydrukowany więc nie dałam rady rozpoznać pisma.
- Widzę, że masz cichego wielbiciela – obok mnie pojawił się Liam.

- Daj spokój. To pewnie kawał mojego brata. – powiedziałam i zaczęłam wykładać książki z szafki.
- Nie był bym taki pewny. – spojrzałam na niego.
- Ty coś wiesz. – powiedziałam oskarżycielskim tonem.
- Sama się dowiesz w swoim czasie. – i już go nie było.
List schowałam do szafki i sama udałam się na lekcje. Nelly dzisiaj nie było. Trochę szkoda,bo nie będę miała z kim pogadać. Lekcje mijały bardzo wolno. Wskazówki zegara zdawały się stanąć w miejscu. Za oknem deszcz, nauczyciel mówił monotonnym głosem aż mi się spać za chciało. W kolejce po obiad też stałam całą wieczność. Kucharka podała mi mój talerz i coś jeszcze. A mianowicie białą kopertę.
- Co to jest? – zapytałam gdy miałam już odchodzić.
- Sama zobacz. – szeroko się uśmiechnęła.
Podeszłam do stolika przy którym zazwyczaj siadam. Zastałam tam mojego brata z One Direction. Powoli usiadłam i zaczęłam im się przyglądać.
- A co wy tu robicie ? – zapytałam gdy już spokojnie siedziałam.
- Chcemy ci towarzyszyć, bo Nelly nie ma.
- Jasne. Co chcecie? – zapytałam prosto z mostu, bo oni sami z siebie bez żadnego powodu by tutaj  nie usiedli.
- Nic nie chcemy. – powiedział Harry. Uważnie im się przyglądałam. Wesoło się uśmiechali.
- Niech wam będzie. A teraz wybaczcie, ale jestem głodna.
Nic się nie odezwali. Jakoś nie miałam ochoty jeść, ale zjadłam. Popatrzyłam się kopertę i na chłopaków. Wzięłam ją do ręki żeby otworzyć i przeczytać. Nagle cała szóstka spojrzała na mnie i z ciekawością czekali aż ją otworze. Mimo to nie zrobiłam tego. Schowałam ją do książki i zwróciłam się do mojego brata.
- Jeżeli to jest głupi kawał z twojej strony to możesz się już pożegnać z kartą kredytową. – powiedziałam spokojnie, bo nie chciałam krzyczeć w szkolnej stołówce.
- Ale o czym ty mówisz ?
- O listach. Najpierw na szafce a teraz ta koperta… - nie dał mi dokończyć.
- Ja nie mam z tym nic wspólnego. Najwyraźniej wpadłaś komuś w oko i ten ktoś się wstydzi sam wyznać co czuje. – powiedział to z takim przekonaniem, że trudno mu było nie uwierzyć. Spoglądałam na każdego z osobna i wydawało się że mówią prawdę.
- Niech wam będzie. – dałam za wygraną. Zabrałam tece i ją odniosłam a sama udałam się do wyjścia. 

Wracałam do domu pieszo, gdy nagle ktoś na mnie wpadł.
- Uważaj jak cho.. - krzyknęłam, ale nie dokończyłam. Spojrzałam na osobę, która na mnie wpadła, to był ten chłopak, który pomógł mi wybrać książkę dla taty Nelly.
- Przepraszam. 
- Nic nie szkodzi, to ja przepraszam, że tak się uniosłam. - powiedziałam. - Lucy. - wyciągnęłam dłoń w jego kierunku.
- Jake. - ujął moją dłoń i delikatnie pocałował. - Tu niedaleko jest park może się przejdziemy? - zapytał z iskierką w oku.
- Jasne. - odpowiedziałam z uśmiechem.
Opowiadaliśmy sobie śmieszne historie z naszego życia, co powodowało wielkie wybuchy śmiechu. Bardzo polubiłam Jake'a. Jest świetnym chłopakiem. Przechodziliśmy obok stawu, po drugiej stronie zauważyłam budkę z lodami.
- Błagam chodźmy na lody. - zrobiłam proszące oczka.
- Właśnie chciałem cię o to poprosić.
- To chodź. - pociągnęłam go za ręka w stronę budki. Kupiliśmy sobie po dwie gałki i ruszyliśmy w dalszą drogę, wygłupialiśmy się, nie przestając się śmiać ze wszystkiego co nas otaczało.
- Patrz na to. - wskazałam na starszą kobietę w różowym dresie z yorkiem w różowej sukience i różowej kokardce na różowej smyczy z również różowym diademem na małej główce.
Wybuchliśmy śmiechem patrząc na staruszkę. Nagle zadzwonił telefon Jake'a. 
- Przepraszam na chwilę. - powiedział odbierając telefon. - Mam złe wieści. - powiedział. - Dzwonił mój szef z pracy, że zamiast "randkować" mam wracać do pracy.
- Wiesz co bardzo miło mi się z tobą "randkowało", ale muszę wracać do domu. - powiedziałam akcentując słowo "randkować"
- Mnie też szkoda, ale na władze nie poradzę. - wybuchliśmy śmiechem, po czym przytuliłam go, dałam mu buziaka w policzek i zaczęłam iść w stronę wyjścia z parku.  Nagle dostałam wiadomość :
Fajnie było, musimy powtórzyć nasze "randkowanie".
Jake
Po przeczytaniu wiadomości, uśmiech sam 'wskoczył' mi na twarz. Strasznie go polubiłam jest taki szczery i naturalny. Po chwili zastanowienia odpisałam mu.
Rzadko to mówię, ale strasznie cię polubiłam i na pewno z miłą chęcią to powtórzę. 
Lucy
Gdy dotarłam do domu, schowałam telefon do torebki. Z salonu słychać było śmiechy, więc poszłam zobaczyć co się tam dzieje. Na kanapie przed telewizorem siedział Mike i Zayn, jak zwykle oglądali mecz. Nic nowego. Byli tak zajęci oglądaniem, że nawet mnie nie zauważyli. 
Poszłam do swojego pokoju pouczyć  się w spokoju, ponieważ mam jutro sprawdzian z historii. 
Uczyłam się około dwóch godzin, aż w końcu zasnęłam w ubraniach i z książką w ręce. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem :) 
Jak myślicie kto napisał list ?

5 komentarzy:

  1. Ja myślę, że Zayn ;3 Dlaczego nie napisałaś treści listu? xD Dobra jakoś wytrzymam do kolejnego roz... Rozdział suuuuper <3 czekam na nexta :( <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez myśle , że Zayn.... zapraszam, na mój blog i mam pytanie.. nie długo zamierzam założyć nowy blog ale nie mam pojęcia jak dodawać muzykę... wiesz bo np. mi się lepiej czytan z muzyką i chciałabym wiedzieć ...... http://ask.fm/smerfetka__

    OdpowiedzUsuń
  3. Sukces! Wreszcie widezę Victorię, a nie Slenę! Rozdział awesome! To musi być Zayn. Czekam na nexta!
    Xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwww słodko *.* Wracając rozdziały mi się bardzo podobają. Wreszcie znalazłam chwile aby poczytać YEAH ! Zayn i Lucy = ^.^
    Lucy i Jake = O CO C'MAN !??
    Nie polubiłam Jake. Sooo sad xd
    Mam jeszcze jedną uwagę czemu Ty nie napisałaś treści listu!?? Byłam tego bardzo ciekawa. No cóż czekam na nn i zapraszam do:
    http://zoey-kat-ff-33.blogspot.com/
    #Zoey

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietnie piszesz, z taką lekkością się to czyta, że zamiast iść spać, to czytam kazdy rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń