środa, 7 maja 2014

Rozdział 14


CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Dzisiaj był piątek, a Zayn jeszcze nie pojawił się w szkole. Naprawdę zaczynałam się poważnie o niego martwić. Od imprezy Halloweenowej go nie wiedziałam. Od naszej kłótni. Tak bardzo za nim tęsknie.
- Lucy czy w ogóle mnie słuchasz ?
- Co ? - spytałam zamyślona.
Nelly zrobiła twarz oburzonego dziecka i sapnęła z irytacją.
- Mówię ci to po raz trzeci. Dzisiaj zapraszam cię na moją imprezę i chce żebyś się zjawiła.
Impreza ? Ostatnia impreza halloweenowa była okropna. Najgorsza w moim życiu.
Nelly już mówiła o tej imprezie cztery dni temu. Jej rodzice mają wyjechać dzisiaj do hotelu żeby pobyć sami, bo świętowali swoją rocznice ślubu. Więc Nel zaryzykowała i zaprosiła całą szkołę.
Czy nie wiedziała że Londyn jest miastem plotek ? Prędzej czy później jej rodzice się dowiedzą. Ale nic nie mówiłam.
Szczerze mówiąc nie miałam ochoty iść na żadną imprezę żeby mój pech się nie spełnił. Ale przyjaciółka popatrzyła na mnie kocimi oczami, a jej usta drgały.
Przewróciłam oczami i westchnęłam.
- Ok. Pójdę na twoją imprezę.
Nelly uśmiechnęła się szeroko i złapała mnie za rękę. Byłam kompletnie zdezorientowana. Gdzie ona mnie ciągnie ?
- Gdzie idziemy ? - zapytałam ciekawa.
Ona tylko wzruszyła ramionami.
- Skoro cię zaprosiłam na moją imprezę to musisz jakoś wyglądać. - powiedziała kierując się do mojego samochodu.
Zatrzymałam się gwałtownie. Nel trzymała mnie za rękę więc też się zatrzymała.
- O co chodzi ? - zapytała zdezorientowana.
Spojrzałam na siebie, a potem z powrotem na nią.
- Co w moim wyglądzie jest nie tak ?
Wtedy zrozumiała co powiedziała i westchnęła.
- Wyglądasz przepięknie ale…- zaczęła, ale jej przerwałam.
- Ale co ? - zapytałam szybko.
- Odkąd pokłóciłaś się z Zaynem w ogóle o siebie nie dbasz. - powiedziała trochę zawstydzona.
Nie chciałam się przyznawać do jej komentarza, ale miała racje. Myślałam, że tylko ja to widziałam, ale jak widać nie tylko ja.
Nie chciałam się z nią kłócić więc tylko skinęłam głową.
- Dobrze, od dzisiaj będę o siebie dbać.

***
Spędziłyśmy dwie godziny w centrum handlowym w poszukiwaniu idealnych sukienek. Chciałam założyć jakąś koszulkę, dżinsy i trampki, ale Nelly od razu się nie zgodziła.
Nie wiem dlaczego jej tak zależało żebym wyglądała idealnie.
W końcu przyjaciółka się zatrzymała i zauważyła coś w jednym butiku. Przetarła oczy żeby się upewnić, że widzi wyraźnie. Po chwili wieki uśmiech zagościł na jej twarzy.
Ten uśmiech naprawdę mnie przerażał.
Złapała mnie za rękę i weszłyśmy do środka.
Butik był bardzo piękny. Czarna marmurowa podłoga, złote ściany w przeróżne szlaczki i gigantyczne schody po środku.
Po chwili po schodach zeszła kobieta w średnim wieku. Miała na sobie żakiet, spódniczkę do kolan i czarne szpilki. Jej włosy były przepięknie spięte w koku. Miała też na sobie okulary i przez te szkła jej oczy wydawały się większe.
Uśmiechnęła się do nas uprzejmie.
- Witam w butiku ‘La mode pour tous’ w czym mogę pomóc ? - zapytała uprzejmie.
Nelly podeszła do kobiety i wyszeptała jej coś do ucha.
Kobieta uważnie wysłuchała Nel i po chwili uśmiechnęła się szeroko.
Co ona powiedziała tej kobiecie ?
Kobieta spojrzała na mnie i znowu przemówiła ;
- Chyba mam coś odpowiedniego dla tej młodej damy. - powiedziała puszczając mi oczko.
Zaprowadziła nas do przebieralni i kazała czekać. Kiedy znikła z pola widzenia szybko podeszłam do przyjaciółki.
- Co jej powiedziałaś ? - zapytałam.
Każdy ma jakieś sekrety i doprowadzało mnie to dosłownie do szału ! Dlaczego wszyscy są dzisiaj tacy tajemniczy ?
Mike uśmiechał się tajemniczo, a Nelly nie odpowiadała na moje pytania.
Co do cholery jest grane ?
Nelly miała pretekst żeby nic nie mówić, bo kobieta z którą właśnie rozmawialiśmy pojawiła się z bardzo przepiękną sukienką na wieszaku.
Kobieta podała mi sukienkę.
- Przymierz ją. - nalegała wskazując palcem na przebieralnie.
Sukienka wyglądała na ciasną i trochę małą, ale nie miałam szansy nic powiedzieć bo przyjaciółka pchnęła mnie do przebieralni.
Westchnęłam głośno i zaczęłam się rozbierać. Ale kiedy zauważyłam cenę na tej sukience moje oczy się zaokrągliły a moje usta były szeroko otwarte.
Nigdy w życiu nie widziałam tylu zer!
Ostrożnie założyłam sukienkę żeby jej nie zniszczyć bo nie miałam zamiaru zapłacić takiej wysokiej ceny za zniszczoną sukienkę.
Kiedy wyszłam żeby pokazać się Nelly i kobiecie, która nam pomagała ,obie się uśmiechnęły szeroko.
- Odwróć się. - powiedziała kobieta kręcąc swoim palcem.
Ostrożnie się odwróciłam żeby zniszczyć sukienki, bo nadal pamiętałam ile kosztuje.
Nelly zaczęła klaskać entuzjastycznie.
- To właśnie ta sukienka ! - powiedziała uśmiechając się.
Nie zrozumiałam jak taka krótka i droga sukienka mogła wyglądać na mnie dobrze. Ale kiedy odwróciłam się do lustra wiedziałam co miała na myśli.
Sukienka wydawała się za krótka, ale w rzeczywistości taka nie była. Była w prost idealna.
Nelly namawiała mnie żebym kupiła sukienkę więc ostatecznie się zgodziłam. Nie żałowałam tej decyzji ani trochę. Nel też zdecydowała się kupić sukienkę w tym samym butiku co ja. Wyglądała w niej cudownie:


Po zakupach poszłyśmy do najbliższego salonu fryzjerskiego. Fryzjer już zaczął myć włosy Nelly. Zamknęła oczy i zrelaksowała się w fotelu.
Po kilku sekundach wszedł następny fryzjer, ale tym razem zawołał moje imię. Podeszłam do mężczyzny i przedstawiłam się.
Dowiedziałam się, że ma na imię Paul i że pracuje tu od 3 lat. Ten co mył włosy Nel nazywał się Drake. Byli to bracia bliźniacy.
Kiedy zaczęli suszyć nasze włosy Paul na chwile wyłączył suszarkę i zapytał się grzecznie;
- Z jakiej okazji ma być ta fryzura ?
Chciałam powiedzieć, że ma odbyć się impreza u mojej przyjaciółki, ale ta szybko poprosiła machnięciem ręki żeby Paul podszedł do niej bliżej.
Wyszeptała mu coś do ucha i po chwili uśmiechnął się szeroko tak samo jak kobieta z butiku.
Nelly znowu coś wyszeptała i szybko skinął głową.
Potem z powrotem podszedł do mnie i uśmiechał się do mnie uprzejmie.
- Będziesz dzisiaj królową imprezy. - powiedział chwytając za szczotkę baryłkę i ponownie włączył suszarkę żeby skończyć moją fryzurę.
- Zamknij oczy. - powiedział.
Zrobiłam to co kazał.

***
Kiedy Paul skończył moją fryzurę wreszcie przemówił.
- Możesz otworzyć oczy. - powiedział szepcząc mi do ucha.
‘Nareszcie’ pomyślałam.
Kiedy moje powieki się otworzyły nie mogłam uwierzyć, że osoba w lutrze to ja.
Podziwiałam się ze wszystkich stron.
Miałam piękne luźne loki które wyglądały przepięknie.
Moje włosy wyglądały dosłownie jak nowo narodzone. Były pełne blasku i połysku. Śmieszne było to, że za każdym razem jak się poruszałam moje loki odbijały się jak jojo które z powrotem wracało na swoje dawne miejsce.
Przytuliłam Paula i podziękowałam mu, a potem z przyjaciółką zapłaciłyśmy.

***
Właśnie stałyśmy pod moim domem. Przebraliśmy się w sukienki i umalowaliśmy się w moim domu, ale nie wiedziałam dlaczego nie możemy tego zrobić u niej w domu.
Pytałam się jej tysiąc razy, ale ona omijała to pytanie jak ognia. 
Stałam przed lustrem i nie mogłam uwierzyć, że tą osobom, którą widzę jestem ja.


W domu mojej przyjaciółki byłyśmy o wiele wcześniej. Nikogo jeszcze nie było. Było strasznie cicho i światła były wyłączone.
- A gdzie goście ? - zapytałam Nelly, która właśnie otwierała drzwi.
- Przyjdą w swoim czasie. - powiedziała krótko.
Kiedy weszliśmy do holu ściągnęliśmy kurtki i powiesiliśmy je na wieszaku.
Skierowałyśmy się do kuchni, ale Nel się zatrzymała.
- Możesz wejść do mojego pokoju na górę po kolczyki ? - zapytała słodko.
- Jasne. - powiedziałam wchodząc na stopnie. Moje czarne szpilki robiły przy tym dużo hałasu.
- Są na kredensie. - krzyknęła za mną.
Kiedy weszłam do pokoju Nelly w poszukiwaniu kolczyków podeszłam do kredensu, w którym miały znajdować się kolczyki.
Ale ich tam nie było.
Zdezorientowana zeszłam na dół.
- Nelly, w kredensie nie ma twoich kolczyków. - powiedziałam przemieszczając się powoli po domu, bo było strasznie ciemno, a Nel nie włączyła świateł.
Nie odpowiedziała.
- Nelly ? Jesteś tu ? - zapytałam już trochę przerażona.
Szybko zapaliłam światło w salonie i moje serce zamarło.
- NIESPODZIANKA !!!!!!!!!!!!!
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak podoba wam się ten rozdział ? Pisać dalej ? 
Jak myślicie co to za niespodzianka ? Czy Lucy i Zayn się wreszcie pogodzą ? 
Dziękuje za komentarze pod poprzednim rozdziałem, które mnie motywują do dalszego pisania :) 
Rozdział piętnasty dodam w sobotę (10.05)

5 komentarzy:

  1. Oczywiście, że tak. Zayn to przygotował dla Lucy. Czekam i weny:-

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, że nie skomentowałam poprzedniego rozdziału, ale miałam problemy z internetem.
    Poprzedni rozdział był ZARĄBISTY! Najlepszy ze wszystkich! kvrmktrmkr *---*
    A co do tego rozdziału to był fajny, ale troszkę nudny...Nic się nie działo. No ale wiem, że następny będzie wspaniały :)
    Myślę, że Zayn zgadał się z Nel i to będzie niespodzianka przeprosinowa xD
    I tak pisz dalej! Błagam! Uwielbiam twoje opowiadania.
    Do soboty :* I tak jak moja poprzedniczka życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko :o to jest genialne!
    Czyżby Zayn coś uknuł? Mam nadzieje :))
    Kocham to ♥
    Do zobaczenia w sobote;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeej to było świetne. Od początku wiedziałam, że coś się kroi. Lucy ma pewnie hmm urodziny ;* Mam nadzieję, że sie pogodzą z Zaynem <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta niespodzianka to pewnie wymysliła Nelly z Zaynem i Mikie'm :D
    Na pewno sie pogodza bo są dla siebie idealni!!!

    OdpowiedzUsuń