sobota, 10 maja 2014

Rozdział 15


CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Nie wierzę! Moje oczy na pewno mnie zwodzą! To musi być jakaś sztuczką! Musiałam zamrugać kilka razy żeby upewnić się, że nie śpię. Wtedy zrozumiałam, że to co widzę to nie jakieś złudzenie. To wszystko było żywe i prawdziwe. Nie wiedziałam co powiedzieć. Co miałam zrobić? Płakać? Śmiać się? Uciec? 
Kompletnie zapomniałam o moich własnych urodzinach! Co za wtopa! Na pewno teraz każdy w pokoju myśli, że jestem naprawdę głupia. Czułam że moje policzki płonęły, co znaczyło tylko jedno. Rumieniłam się. Chciałam przez chwile zniknąć, ale dobrze wiedziałam, że jest to niemożliwe.
Dekoracje były przepiękne. Na podłodze i na suficie było wszędzie wielokolorowych balonów, które dodawały pozytywną energie i radość, która od razu do mnie przypłynęła. Wszystkie światła były skierowane na mnie. Naprawdę, dosłownie raziły mnie w oczy. Przez tą ilość światła ukazywały się małe plamki które raz znikały a raz powracały. Na stole już były widoczne puszki piwa i alkohol specjalnie kupione na tę okazje. Czułam, że bez picia się nie obejdzie. W samym kącie był już stos prezentów, które prawdopodobnie są dla mnie.
Teraz zrozumiałam dlaczego dzisiaj każdy zachowywał się dosyć podejrzanie w moim otoczeniu. Te ich sztuczne uśmiechy i chichotanie po cichu. Cała zagadka została rozwiązana. Zachowywali się w ten sposób żeby urządzić mi najlepsze urodziny świata. Na pewno zajęło im to sporo czasu żeby mnie jakoś zmylić. Ale naprawdę efekt tej ciężkiej pracy i sekretów nie poszło na marne.
Czułam, że moje serce jeszcze się nie uspokoiło. Byłam bardzo blisko zawału. Oddychałam głęboko żeby się jakoś uspokoić. Powoli moje serce powracało do normalnego rytmu. Moje serce zawsze biło naprawdę szybko kiedy widziałam……JEGO.
Potrząsałam trochę głową żeby kompletnie o nim zapomnieć. Kiedy wróciłam do rzeczywistości zauważyłam, że w moim kierunku zmierza Nelly. Naprawdę bardzo ją kocham, ale nienawidzę w tym samym czasie. Czy to możliwe? O mały włos miałaby mnie na sumieniu. Podeszła do mnie zniewalającym krokiem i objęła mnie ramieniem, uśmiechając się przy tym złowieszczo.
- I jak podoba ci się nasza niespodzianka ? - zapytała Nel nadal się uśmiechając.
Naprawdę nie mogłam nic wykrztusić. Nie mogłam wykrztusić ani jednego słowa. Po prosto szybko skinęłam głową. Nel zaśmiała się głośno i zwróciła się do gości.
- Moi drodzy jubilatka już tu jest więc imprezę czas zacząć!

***
Ogłuszająca muzyka grała już dobre dwadzieścia minut. Wielokolorowe światła były bardzo ostre. Jak widać kiedy wrócę do domu będę i głucha i ślepa. Grupa ludzi rwała się do tańca. Wyglądało to jakby uprawiali seks w ubraniach. Każdy kogoś obmacywał i dotykał w sposób seksualny. Takie geny nastolatków.
Dostałam już ze sto życzeń urodzinowych od znajomych i wiele komentarzy typu; ‘Ekstra impreza’ ‘Masz piękną sukienkę.’ albo ‘100 lat ’. Przy tych komentarzach oczywiście musiałam się nieco zarumienić. To wszystko dzięki Nelly, która to zorganizowała. Chyba, że to nie był tylko jej pomysł.
Gardło zaczęło mnie trochę drażnić od pięciu minut. Myślałam, że po chwili mi przejdzie, ale ból nie ustawał. Co więcej robił się coraz irytujący. Wreszcie się poddałam i odpuściłam salon żeby znaleźć się w kuchni. Na blacie ktoś już się obmacywał, a ktoś jeszcze w kącie wymiotował. Spoko.
Nalałam sobie byle jaki alkohol żeby mój irytujący ból w gardle choć na chwile ustał. Nie połykając jeszcze alkoholu przepłukałam sobie szybko nim usta. Może zaraz ból ustanie. Trzymając jeszcze plastikowy kubek nadal pełny alkoholu skierowałam się w stronę salonu.
Teraz impreza zamieniła się w jakiś dom wariatów. Harry grał z dziewczynami w rozbieranego pokera, dziewczyny na razie były bez butów, ale on w samych bokserkach. Pijany Louis zwisał na wielkim żyrandolu i zaczął krzyczeć ‘Umiem latać!’ Nelly tańczyła na stole kompletnie nieświadoma, że może w każdej chwili złamać nogi na jej cienkich obcasach.
To może oznaczać tylko jedno. Najlepsze urodziny świata!
Kiedy odwróciłam się żeby z powrotem wrócić do kuchni i nalać sobie jeszcze trochę napoju niechcący na kogoś wpadłam. Było tyle ludzi w jednym domu że łatwo o wypadek.
- Przepraszam, nic ci nie jest ? - zapytałam kogoś odwróconego do mnie tyłem.
Kiedy tajemnicza osoba się odwróciła chciałam te przeprosiny szybko cofnąć. Ale było już za późno. Właśnie stałam twarzą w twarz ze znajomymi czekoladowymi tęczówkami, za które dałabym się pokroić.
Zayn.

Co on tu robi ? Przecież nie widziałam go w szkole przez cały tydzień. Dlaczego akurat przyszedł do Nelly na moje urodziny ?
Stoimy razem w kompletnej ciszy patrząc na siebie. Nareszcie mogę z powrotem zgubić się w jego pięknych oczach, których już nie widziałam przez dobry tydzień. Spojrzał na mnie zdziwiony. Było widać, że sycił się moim ciałem. 
Jego włosy są lekko niechlujne, a jego ciuchy trochę pomarszczone. Chyba tylko ja jedna to zauważyłam.
- Lucy. - wyszeptał cicho. Brzmiał jakby nie wierzył swoim oczom, że mnie widzi. Przecież to moje urodziny więc nie powinien być zdziwiony. Ale nie chciałam niczego popsuć moim złośliwym komentarzem. Ja tak samo nie wierzyłam, że widziałam jego.
- Zayn. - wyszeptałam zagryzając moją dolną wargę.
Po chwili ciszy Zayn uśmiechnął się do mnie słabo i z powrotem przemówił swoim aksamitnym głosem.
- Wszystkiego najlepszego.
- Dziękuje. - odpowiedziałam krótko.
Włożył rękę do kieszeni kurtki. Co on tam ma w środku ? Co on tam ukrywa ?  Po chwili wyjął niewielkie granatowe pudełeczko i podał mi je w moim kierunku.
- Dla ciebie. - powiedział nie spuszczając przy tym wzroku.
Spojrzałam na niego przez chwilę i otworzyłam niewielkie pudełeczko. Był to naszyjnik w kształcie serca. Ale coś było nie tak. Miało tylko jedną połowę, na której był napis ' Jesteś moim sercem '
- A gdzie druga połówką ?
Przez jedną malusieńką sekundę to zauważyłam. Jego kąciki ust lekko się uniosły. Uśmiechał się. Wtedy szukał czegoś w kieszeni spodni i wyciągnął kluczyk od samochodu, a na nim niewielki breloczek z połówką serca. Bez słowa podałam mu moją połówkę. On ją delikatnie położył przy swojej i w mgnieniu oka serce połączyło się w jedność. Na jego połówce był napis 'Jesteś moją duszą '.

- Tęskniłem za tobą. - powiedział urywając naszego kontaktu wzrokowego.
Czy on to powiedział na głos ? Czy naprawdę za mną tęskni ? Bez przemyślenia co mam powiedzieć na ten temat odezwałam się do niego.
- Ja… Ja też za tobą tęsknie.
- Dużo się zastanawiałem przez ten tydzień i…. sam nie wiem…. chyba myślę że…- powiedział szukając odpowiednich słów.
Że co ? No dalej wykrztuś to Zayn! 
- Może… pojedziemy gdzieś razem ? - zaproponował.
- Gdzie ? - spytałam zdezorientowana.
Wzruszył ramionami.
- Gdzie tylko chcesz.
- Gdzie tylko chcę ?- zapytałam ponownie. - Dziękuje za propozycje, ale.. - chciałam odmówić choć w głębi duszy bardzo chciałam się zgodzić.

- Proszę, na kilka dni. -  spojrzał na mnie błagalnie, że nie mogłam odmówić. Chciałabym aby było tak jak wcześniej, może ten wyjazd sprawi, że znowu będziemy razem..
- To kiedy wyjeżdżamy ? 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak wam się podoba ten rozdział ? Pisać dalej ? Czy to dobry pomysł, że Zayn zabiera Lucy na wycieczkę ? 
Z całego serca dziękuję za 2800 wyświetleń! 
Rozdział 16 opublikuję w środę ( 14.05 ) 

5 komentarzy:

  1. Zaskoczyłaś mnie z tymi urodzinami xD Co prawda czytając poprzedni rozdział przeszło mi to przez głowę, ale odrzuciłam tą myśl bo gdyby to były jej urodziny to by było to na pewno napisane i nie wpadło mi do głowy, że mogła po prostu zapomnieć.
    Fajnie, że jedzie z Zaynem na wycieczkę ^^ Pisz dalej :*
    Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  2. No mam nadzieje że w końcu się pogodzą !
    I fajnie że impreza sie udała :)
    http://kill-our-love.blogspot.com/
    http://niepelnosprawna-dziewczyna.blogspot.com/
    http://moja-historia-moje--zycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie :) Wiedziałam, że to będą urodziny. Powinnam, za to wygrać...mhmmm spotkanie z 1D Hahaha ;* Genialny pomysł z wycieczką. Pisz szybko next <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O jezu tak! Gadali ze soba, on jej dal ten wisiorek jeju! Swietny rozdział, zresztą jak kazdy:))) oj pisz dalej, pomysl swietny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale słodko! Też bym chciała taki naszyjnik dostać. Widać, że Zayn kocha Lucy.
    Ciekawe gdzie wyjadą...
    Czekam<3

    OdpowiedzUsuń